Dare to be different, dzifko.
PS. Powie mi ktoś w końcu, czy przejście do CDS redukuje straty na bloku?
środa, 12 października 2011
wtorek, 11 października 2011
poniedziałek, 10 października 2011
Back to black
Wróciłem do Kazka. Kogo ja chciałem oszukać tymi Steveami, Alisami, Bryanami, Bobami? Ja gram Kazkiem, nikim innym nie umiem.
Poza tym zaśpiewałem ostatnio "Back to black" Amy i złapałem doła, tak po prostu, przyszedł, rozsiadł się i powiedział "No cześć, co słychać?". Z tydzień chodziłem przytrzymany jak menel po rencie, tylko prosto. Najedzeni poeci kłamią, jak oznajmia pismo, i to też jest metafora.
List od pana posła, któremu w tych wyborach podobno nie pykło, aż szkoda, bo musiał sporo wydać na promo i spin doctorów. Wygrało PO, Palikot też dał rady, ale to jest akurat najmniej ważne, bo w te wybory wszyscy zachowywali się jak na olimpiadzie, kto wygra, kto zdobędzie złoto, fejm i władzę, i już chyba każdy miał w dupie, czy Ci ludzie rzeczywiście się do czegoś nadają. I dopóki jest się pod kloszem PO KL, to ta sprawa nas nie dotyczy w takim stopniu, jak ludzi na zasiłkach, ale do ciężkiej kurwy, czyście wszyscy ohujeli, poślepli, ciśnie się na usta, a ciżma ma w dupie nauki o nadczłowieku i dawajcie linoskoka.
Przesuwając się po osi czasu szanse na przeżycie każdego spadają do zera.
Poza tym zaśpiewałem ostatnio "Back to black" Amy i złapałem doła, tak po prostu, przyszedł, rozsiadł się i powiedział "No cześć, co słychać?". Z tydzień chodziłem przytrzymany jak menel po rencie, tylko prosto. Najedzeni poeci kłamią, jak oznajmia pismo, i to też jest metafora.
List od pana posła, któremu w tych wyborach podobno nie pykło, aż szkoda, bo musiał sporo wydać na promo i spin doctorów. Wygrało PO, Palikot też dał rady, ale to jest akurat najmniej ważne, bo w te wybory wszyscy zachowywali się jak na olimpiadzie, kto wygra, kto zdobędzie złoto, fejm i władzę, i już chyba każdy miał w dupie, czy Ci ludzie rzeczywiście się do czegoś nadają. I dopóki jest się pod kloszem PO KL, to ta sprawa nas nie dotyczy w takim stopniu, jak ludzi na zasiłkach, ale do ciężkiej kurwy, czyście wszyscy ohujeli, poślepli, ciśnie się na usta, a ciżma ma w dupie nauki o nadczłowieku i dawajcie linoskoka.
Przesuwając się po osi czasu szanse na przeżycie każdego spadają do zera.
niedziela, 28 sierpnia 2011
Sing it
Zła natura znów wygrała. Z czasem to wszystko dochodzi do człowieka i pewnego dnia sobie uświadamia, że wcale nie lubi Verdany, że dużo bardziej podoba mu się Calibri.
To tak, jak w podstawówce. Idziesz na automaty no i naturalnie szczytem lansu jest grać Kazuyą, bo on przecież taki twardy, zły, demoniczny i przede wszystkim fabularny. To samo z Ryu, no kurwa. Po piętnastu latach uświadamiasz sobie, że wcale nie lubisz, że męczysz się, że się dusisz z tym i że tak naprawdę lubisz proste roboty bojowe, albo bliźniaków, bo fajnie kopią. I zmieniasz postać i próbujesz coś ugrać, ale okazuje się, że jest już za późno, że piętnaście lat grania jednym i tym samym sprawiło, że już nie umiesz grać kim innym. Co wtedy?
To tak, jak w podstawówce. Idziesz na automaty no i naturalnie szczytem lansu jest grać Kazuyą, bo on przecież taki twardy, zły, demoniczny i przede wszystkim fabularny. To samo z Ryu, no kurwa. Po piętnastu latach uświadamiasz sobie, że wcale nie lubisz, że męczysz się, że się dusisz z tym i że tak naprawdę lubisz proste roboty bojowe, albo bliźniaków, bo fajnie kopią. I zmieniasz postać i próbujesz coś ugrać, ale okazuje się, że jest już za późno, że piętnaście lat grania jednym i tym samym sprawiło, że już nie umiesz grać kim innym. Co wtedy?
piątek, 5 sierpnia 2011
Lajf
Otóż, jak się okazuje, po przerobieniu XBOXa dla potrzeb gracza - pirata można dostać bana na XBL - usłudze oferującej rozgrywki on-line. I później podobno ludzie płaczą, że grać przez neta nie mogą. Kolegów nie mają, czy jak?
Kiedy ja się zdążyłem tak zestarzeć?
Kiedy ja się zdążyłem tak zestarzeć?
niedziela, 3 lipca 2011
Kiedyś to były śmieci
Stoimy z Wieśkiem za Delikatesami centrum, w tym samym miejscu, co dziesięć lat temu i jaramy szluga. Po calaku, a jak, bo nas stać teraz, a dziesięć lat temu było i że trzeba było jarać pojarę niekoniecznie suchą i na pytanie "Jakie palisz?" odpowiadało się, że płaskie, albo półpłaskie, bo zależy, jak kto przydeptał.
No i stoimy z Wieśkiem w tym samym miejscu, co dziesięć lat temu, chociaż tu i teraz niewiele ma wspólnego z tamtym; chciałem to opisać, miałem plan, miałem całą historię, ale nie, jednak zostawiam to dla siebie. Menela, który pytał o Staszka, sok marchewkowy za dwa złoty i czekoladę kokosową za złoty trzydzieści, bogactwo przy pierwszym, jak można było zajarać po całym. Kiedyś to opiszę wszystko i gdzieś wydam, zapłącą mi za to, na pewno zapłacą, bo takie książki będą miały branie, tak jak książki o ćpunach, o internetowych, o wojennych, o komunistycznych, o patologicznych, więziennych, tak jak o wszystkich patologiach będą miały brania też książki o normalności, która miała bardzo dużo prostych marzeń i trochę mniej pieniędzy.
Jaramy z Wieśkiem po calaku i pytam go, kiedy ostatnio musiał jarać pojarę. Tak, ja też nie pamiętam. I dobrze jest, i o to wszystkim nam chodziło. I pierdolić sentymenty, o to toczyła się walka i o to ta walka nadal się toczy. I ja mam zamiar wygrać, ot, kurwa, co.
Tak, pamiętam.
No i stoimy z Wieśkiem w tym samym miejscu, co dziesięć lat temu, chociaż tu i teraz niewiele ma wspólnego z tamtym; chciałem to opisać, miałem plan, miałem całą historię, ale nie, jednak zostawiam to dla siebie. Menela, który pytał o Staszka, sok marchewkowy za dwa złoty i czekoladę kokosową za złoty trzydzieści, bogactwo przy pierwszym, jak można było zajarać po całym. Kiedyś to opiszę wszystko i gdzieś wydam, zapłącą mi za to, na pewno zapłacą, bo takie książki będą miały branie, tak jak książki o ćpunach, o internetowych, o wojennych, o komunistycznych, o patologicznych, więziennych, tak jak o wszystkich patologiach będą miały brania też książki o normalności, która miała bardzo dużo prostych marzeń i trochę mniej pieniędzy.
Jaramy z Wieśkiem po calaku i pytam go, kiedy ostatnio musiał jarać pojarę. Tak, ja też nie pamiętam. I dobrze jest, i o to wszystkim nam chodziło. I pierdolić sentymenty, o to toczyła się walka i o to ta walka nadal się toczy. I ja mam zamiar wygrać, ot, kurwa, co.
Tak, pamiętam.
piątek, 1 lipca 2011
Jak tak
Jak tak człowiek usiądzie i się zastanowi, to nie ma czasu na wszystko i - koniec końców - wybiera się szluga, siłą rzeczy.
Szef mi sprzedał patent na chorobę lokomocyjną. Zrobić z pępka cipkę i zakleić plastrem. Jak się uda, to jutro przetestuję.
Szef mi sprzedał patent na chorobę lokomocyjną. Zrobić z pępka cipkę i zakleić plastrem. Jak się uda, to jutro przetestuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)