środa, 19 października 2011

Buehehehe

Na każdą dupę znajdzie się decha, jak to mówi stare, góralskie przysłowie. U nas co prawda góry "po zbóju", aleśmy przez to sprytniejsi.

No i tego, za tydzień o tej samej porze będę żegnał dwóch smutnych panów, bo będę kończył właśnie - jak i dziś zresztą - pracę. No i tych dwóch smutnych panów w sobotę pójdzie sobie stąd, jeszcze smutniejsi będą, a za tydzień, albo trzy dostaniemy raport, a w nim kilka zdań w tabelce "uchybienia nieistotne".

Istotne natomiast jest to, że mam dziurę w lewym bucie. Nadal.
Aha, nie kupujcie tych wkładek do butów w Biedronce, hujowe są kompletnie.

piątek, 14 października 2011

środa, 12 października 2011

Dare to be

Dare to be different, dzifko.

PS. Powie mi ktoś w końcu, czy przejście do CDS redukuje straty na bloku?

poniedziałek, 10 października 2011

Back to black

Wróciłem do Kazka. Kogo ja chciałem oszukać tymi Steveami, Alisami, Bryanami, Bobami? Ja gram Kazkiem, nikim innym nie umiem.

Poza tym zaśpiewałem ostatnio "Back to black" Amy i złapałem doła, tak po prostu, przyszedł, rozsiadł się i powiedział "No cześć, co słychać?". Z tydzień chodziłem przytrzymany jak menel po rencie, tylko prosto. Najedzeni poeci kłamią, jak oznajmia pismo, i to też jest metafora.

List od pana posła, któremu w tych wyborach podobno nie pykło, aż szkoda, bo musiał sporo wydać na promo i spin doctorów. Wygrało PO, Palikot też dał rady, ale to jest akurat najmniej ważne, bo w te wybory wszyscy zachowywali się jak na olimpiadzie, kto wygra, kto zdobędzie złoto, fejm i władzę, i już chyba każdy miał w dupie, czy Ci ludzie rzeczywiście się do czegoś nadają. I dopóki jest się pod kloszem PO KL, to ta sprawa nas nie dotyczy w takim stopniu, jak ludzi na zasiłkach, ale do ciężkiej kurwy, czyście wszyscy ohujeli, poślepli, ciśnie się na usta, a ciżma ma w dupie nauki o nadczłowieku i dawajcie linoskoka.

Przesuwając się po osi czasu szanse na przeżycie każdego spadają do zera.