wtorek, 30 kwietnia 2013

Little things

O tym, jak dostałem pracę i dlaczego bardzo często trzeba sobie w życiu powtarzać słowa "i huj z tym", "no i huj z tego, że..." oraz "pierdolić" napiszę przy innej okazji, bo dzisiaj nie mam siły, dzisiaj jestem trochę zmęczony i brudny, bo się nie kąpałem od wczoraj i czuję każdym milimetrem skóry na głowie jakie mam tłuste pióra, jak moje dłonie krzyczą o mydło pomimo tego, że myłem je od rana jakieś czternaście tysięcy dwieście siedemdziesiąt dwa razy i nie, nie jestem pedancik, co używa więcej pudru niż swoja dziewczyna, po prostu nie lubię być tłusty i nie lubię dotykać tłustych rzeczy.

Odkryłem na nowo blog Chustki i znowu czytam. Ja wiem, ja wiem, igła w stogu igieł. Ale jak mi się ostatnio śniło, że mam raka, to tak coś właśnie w ten deseń. Bo to jest chyba trochę jak urlop, kiedy po dwóch tygodniach okazuje się, że w sumie przez dwa tygodnie nic się nie zrobiło fajnego i zmarnotrawiło się czas na niczym, tylko, że nie da się powiedzieć, że huj, że na następny urlop pojadę do Grecji, albo na Kostarykę, bo żadnego następnego urlopu już nie będzie.

Miałem kilka rzeczy do powiedzenia, mam jeden komiks do wrzucenia, jedną historyjkę i małe memento, ale jakoś nie mam nastroju. Szef mnie trochę poopierdalał, że mu ważnego maila nie popchnąłem do niego i przeleżał dwa dni nieodebrany. Może i ma racje, ale moim zdaniem sobie zapomina permanentnie o kilku ważnych rzeczach, na przykład, że jestem jakiś tysiąc złotych poniżej poziomu kogoś, kogo można opierdalać o godzinie 20:30 w poniedziałek.

Znalazłem oczywiście w necie kurtkę Kapitana Ameryki za siedemset złotych i teraz płaczę szczerze i gorzko, bo me want. Chcę też bejsbolówkę i komin z Vigiliante Edition gry Watch Dogs, kurwa, coś czuję, że kupię i będzie płacz i zgrzytanie pochwy pod koniec miesiąca.

Taki kawałek mi się przypomniał w związku z tym, że mam więcej odwiedzin bloga z zagramanicy niż z Polszy. Pozdro dla Was, ludki nie z tej wsi.

niedziela, 28 kwietnia 2013

SingStarscream

Zaczęliśmy śpiewać w SingStara, wycie jak cholera, podobno słychać nawet u Pinkiego. Ale śpiewamy ładnie i z sercem, a wczoraj nawet był Duży z żono i porobili wszystkich na punkty.

Za to Wiesiek jest pierdoła i pije piwo jakby pracował na budowie. Shame on you, Wiesiek, niech cały internet wie.

Nostalgicznie jakoś, pewnie przez tą pogodę. Tak, jestem wieśniakiem i podobają mi się takie kawałki.

sobota, 27 kwietnia 2013

czwartek, 25 kwietnia 2013

Bang, bang

Orientowałem się na temat kredytu samochodowego w moim banku. Jak mi pożyczą 6500, to im muszę oddać 9000. W sumie nie wiem, czego się spodziewałem, przecież nikt za darmo mi nie da.
Za to wypatrzyłem podejrzanie zajebistego Mitsubishi Colta za mocno rozsądne pieniądze i moje polackie geny nakazują mi szukać potencjalnej dziury w rzekomym całym, a że huja się znam na samochodach, to chyba wydrukuję sobie jego zdjęcie z ceną, napisem I WANT TO BELIEVE i powieszę w biurze.
Może uda mi się namówić Wieśka, żeby się przejechał ze mną w łykend obejrzeć go z bliska. Pokopiemy po oponach, pokołyszemy, zajrzymy pod nadkole, a Miro dealer powie, że cena i przebieg do uzgodnienia.

Nie macie nadmiaru gotówki? Oddam, jak babcię kocham, że oddam.

środa, 24 kwietnia 2013

Zodiak

Śniło mi się, że mam raka i lekarz powiedział mi, że mam 4 miesiące życia i ni huja się nic z tym nie da zrobić. Byłem mocno wkurwiony, bo nie odebrałem prawa jazdy jeszcze i nic bym nie poszalał za te wszystkie kredyty, których bym nabrał w opór.

wtorek, 23 kwietnia 2013

Anarchia

Anarchia, rebelia, rewolucja i czołgi, założyłem czerwoną koszulę do zielonego sweterka. Fak de system.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

W drodze


Urząd Miasta wynajął pijarowców do badań społeczeństwa, więc chętnie załapałem się na mini-debatkę targetowaną w młodzież, a co, myślę, odmłodzę się. Pięć minut temu ktoś puścił mi dzwonka, więc oddzwaniam, bo kto wie, może mnie ktoś podrywa, a to ta kobieta od pijaru. Jest, kurwa, firma solidna i z tradycjami, co oddzwaniać każe, huehuehue.