Pani Aleksandrze Kwaśniewskiej gratulujemy podjętej decyzji. Pan David Beckham-wannabe nie był pani wart. Natomiast jeśli byłaby pani zainteresowana wejściem w posiadanie całkiem sprawnego, inteligentnego, zabawnego, ale nie śmiesznego, oszałamiająco przystojnego i świetnie zapowiadającego się mnie, to proszę o niezwłoczny kontakt mejlowy, odpowiedź gwarantowana.
poniedziałek, 30 listopada 2009
niedziela, 29 listopada 2009
Nawet, gdy są złe, to się budzisz
Śniło mi się, że wraz z kilkoma bliskimi znajomymi okradaliśmy kogoś, bądź coś, nie jestem do końca pewien, bo śniłem to na boku, w każdym razie robiliśmy to w właściwy mi, prawdziwie szarmancki sposób, a na końcu nawet przebraliśmy się za kobiety i moje kudłate nogi zalotnie wystawały spod małej czarnej.
Dlaczego tak mało dziwi mnie, że mamuśka właśnie ogląda Gang Olsena, który zaczeli wyświetlać kilka minut po Makłowiczu, kilka minut po mojej pobudce?
Dlaczego tak mało dziwi mnie, że mamuśka właśnie ogląda Gang Olsena, który zaczeli wyświetlać kilka minut po Makłowiczu, kilka minut po mojej pobudce?
sobota, 28 listopada 2009
Złota Locha
Babilon babilonem, zło złem, elyta elytą, ale jeśli istnieje lepsze tanie gówno niż whisky-wannabe Golden Loch z biedronki, to ja chętnie spróbuję.
czwartek, 26 listopada 2009
Majstersztyx
Po obejrzeniu Trylogii po tylu latach, z Animatrixem w antrakcie między pierwszą, a trzecią częścią stwierdzam, że tak technicznie, jak i merytorycznie, całość nie traci ani volta z mocy, jaką miał przy premierze. Bo Matrix to coś więcej, niż film. Matrix to religia, ideologia i kult.
Why? Why do you do it? Why get up? Why keep fighting? Do you believe you're fighting for something? For more than your survival? Can you tell me what it is? Do you even know? Is it freedom? Or truth? Perhaps peace? Yes? No? Could it be for love? Illusions. Vagaries of perception. The temporary constructs of a feeble human intellect trying desperately to justify an existence that is without meaning or purpose. And all of them as artificial as the Matrix itself, although only a human mind could invent something as insipid as love. You must be able to see it. You must know it by now. You can't win. It's pointless to keep fighting. Why? Why do you persist?Bo tak mi się podoba.
wtorek, 24 listopada 2009
Dym
Kupiłem sobie paczkę fajek. Zawsze podbudowuje mnie świadomość posiadania paczki solidnych, pachnących Marlboro, czy Westów z wyraźnie nadrukowaną nazwą na każdym papierosie. To przyjemne, wiedzieć, że życie jeszcze przez okres conajmniej dwudziestu papierosów może mnie pocałować w dupę.
A później się zobaczy.
A później się zobaczy.
poniedziałek, 23 listopada 2009
VR
Różne religie (Various Religions, Shitty happening, płyta dostępna od szóstego grudnia dwatysiące któregoś tam roku) pozwalają w różny sposób tłumaczyć sobie różne rzeczy. Weźmy takie nieszczęście, że na przykład komuś coś nie wychodzi w życiu, i popatrzmy na to z perspektywy różnych religii.
Katolicyzm - Nie wychodzi mi, bo na to nie zasłużyłem.
Hinduizm - To już kiedyś mi nie wyszło.
Judaizm - Dlaczego to nie wychodzi akurat mnie?
Konfucjonizm - Konfucjusz mawiał: To ci nie wychodzi.
Buddyzm - To, że mi nie wychodzi jest tylko iluzją.
Islam - Jeśli mi nie wychodzi, to taka jest wola Allacha. Lepiej wezmę zakładnika.
Teleewangelizm - Nie wysłałem pieniędzy, więc mi nie wychodzi.
Agnostycyzm - Może mi wychodzi, a może nie.
Protestantyzm - Będzie mi wychodziło, jeśli będę pracował ciężej.
Hare Krishna - Nie wychodzi mi, Rama Rama Ding Ding.
Rastafarianizm - Dymię sensi dla czilałtu.
Jak więc widzimy, różni ludzie różnie tłumaczą sobie to, że są po prostu do dupy.
Cholera, czasami fiszyzm jest naprawdę bezużyteczny.
Katolicyzm - Nie wychodzi mi, bo na to nie zasłużyłem.
Hinduizm - To już kiedyś mi nie wyszło.
Judaizm - Dlaczego to nie wychodzi akurat mnie?
Konfucjonizm - Konfucjusz mawiał: To ci nie wychodzi.
Buddyzm - To, że mi nie wychodzi jest tylko iluzją.
Islam - Jeśli mi nie wychodzi, to taka jest wola Allacha. Lepiej wezmę zakładnika.
Teleewangelizm - Nie wysłałem pieniędzy, więc mi nie wychodzi.
Agnostycyzm - Może mi wychodzi, a może nie.
Protestantyzm - Będzie mi wychodziło, jeśli będę pracował ciężej.
Hare Krishna - Nie wychodzi mi, Rama Rama Ding Ding.
Rastafarianizm - Dymię sensi dla czilałtu.
Jak więc widzimy, różni ludzie różnie tłumaczą sobie to, że są po prostu do dupy.
Cholera, czasami fiszyzm jest naprawdę bezużyteczny.
sobota, 21 listopada 2009
Hermetyczny żart
Jak często można używać słowa niesłychanie podczas jednego wykładu?
Niesłychanie często.
Niektóre indywidualne zwyczaje można znieść. Inne zamieniają człowieka w pacyfistę z-ups, pardon-niesłychaną wręcz chęcią pacyfikacji. Najlepiej przy pomocy Colt'a 1911 z amunicją o miękkiej, płaskiej, ołowianej główce.
Niesłychanie często.
Niektóre indywidualne zwyczaje można znieść. Inne zamieniają człowieka w pacyfistę z-ups, pardon-niesłychaną wręcz chęcią pacyfikacji. Najlepiej przy pomocy Colt'a 1911 z amunicją o miękkiej, płaskiej, ołowianej główce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)