czwartek, 16 października 2014

Tsunami

Przyszedłem do knajpy, pierwszy raz od chyba roku. Niezbyt urodziwa dziewczyna popatruje na mnie przez ramię swojego chłopaka. Piję soczek z pomarańczy skoncentrowanej, a stołek barowy skrzypi pod niewyoabraźalnie grubą kobietą przy barze. Co ja tu, kurwa, robię? Jestem zmęczony, nowiuteńki pad kurzy mi się koło monitora ful ha de, a mnie jakoś ciągnie do ludzi. Bo inaczej nie ma o czym pisać.

Nigdy nie mogłem zrozumieć fotografów, chociaż też im trochę zazdrościłem, że z jednej strony łażą z tymi armatami i robią nieprawdziwe zdjęcia świata, który nie istnieje, a z drugiej strony ktoś im jednak wierzy.

Enyłej.

Kurwa, same brzydkie baby w tej budzie. Chociaż ta gruba byłaby spoko, tylko niepotrzebnie jest taka wielka.

Natomiast dowiedziałem się, że jak Niemcy złapią cug, to nam w rewanżu dojebią oraz cioty kurwa. Możliwe, że jak na ostatnim przystanku poszedłem się odlać, to świat odjechał beze mnie i teraz jestem do tyłu o kilka rzeczy.

niedziela, 12 października 2014

Bullets

Grzegorz próbuje mnie nawrócić na dobrą drogę, na której ludzie nie używają brzydkich wyrazów oraz nie mówią o innych per zjeb nawet w żartach. Jakkolwiek życzę mu powodzenia, tak zastanawiam się, jak to jest, że prawy w swym mniemaniu Grzegorz próbuje wtłoczyć mi swoją prawość, a nieprawy ja raczej mu się ze swoją nieprawością nie narzucam.

Invictus mi ostatnio krąży we krwi. Jacek przed nikim nie klęczy, Grzegorzu.

czwartek, 18 września 2014

Stay with me

Po ostatnich rozważaniach na temat szeregowego żołnierza radzieckiego w Katyniu coś mnie nagle kopnęło. Dotarło do mnie z całą intensywnością, że w czasach, w których przyszło nam żyć, o wiele większe kontrowersje wzbudziłoby pokazanie się w miejscu publicznym w koszulce z napisem

"NIE OGLĄDAŁEM PULP FICTION"

niż z napisem

"ISIS W TEJ CHWILI MORDUJE KOBIETY I DZIECI".

Albo

"CHRZEŚCIJAŃSCY FALANGIŚCI DOPUŚCILI SIĘ LUDOBÓJSTWA W SABRZE I SZATILI".

Albo

"BIAŁY FOSFOR ROZPUŚCIŁ PŁUCA NIEWINNYM NIEMOWLAKOM W FALUDŻY".

Albo sam sobie coś wymyśl.

wtorek, 9 września 2014

Iluzji łąka

Tak, wróciłem. Metropolis mnie boli pod żebrem jak groch pod kolanem, więc wróciłem, gniecie uporczywie, aż mi się sok do herbaty zżelował w kisiel dżem, kurwa.

Strasznie mi pusto wkoło, bo moje najnowsze hobby jest moim najsmutniejszym hobby. Oglądam zdjęcia na fejsbukowych profilach imprezowni i z jednej strony sakramencko bawią mnie powyginane ciała dziewcząt zacnych i umalowanych mocno, co do dekoltów uczepione jak smark matczynej kiecy mają kawałki materiału, a mini miniaturowe tak, że niemal im wątroba prześwituje przez majtek koronkę oraz faciów o facjatach wyidealizowanych jak z żurnala, że aż konsternacja chwyta ile typ takiego typu lat spędził przed lustrem, odrysowywując z reklamy Calvina Boss'a fizji wyraz i piór układ, że o tej koszuli w kantkę przez grzeczność nie wspomnę. Z drugiej strony zaś strasznie mnie smucą puste mordy dziewcząt wypacykowanych jak na pogrzeb w jakimś siole, co cycki na wierzchu układają tak, by tylko sutek zakryć i wyginają się na widok fotografa, albo szczerzą nieszczerze, żeby dobrze wypaść, bo na fejsbuku wszyscy muszą koniecznie zobaczyć jak u nich dobrze jest, jak ciekawie, jak ładnie, pełno, żywo i prawdziwie, a rano te typy typu syn fryzjera budzą się obok kogoś zupełnie innego.

Tak jakby wszyscy robili wszystko, żeby tylko świat cały i oni sami mogli uwierzyć sobie, że nie są sami jak sam potrafi być tylko człowiek w kurewsko wielkim tłumie jednako pomalowanych kurew i pajacy, wszyscy nieudolnie dążący do kopulacji i gdzie z tym sznurkiem na imprezę, durna kurwo, ściąg ten makijaż, wskocz w dres i oglądaj dekstera z lodami.

Nie no, jakiś ogólnie smutny jestem. Ale moje nowe autko ma obszerną tylną kanapę i przyciemniane z tyłu szyby, so I got that going for me, which is nice.

wtorek, 27 maja 2014

niedziela, 16 marca 2014

czwartek, 13 marca 2014

This world

Dawno mnie tu nie było. Samochód kupiłem, jeździ. Teraz chcę terenówkę.

Ludzie się skończyli na kill'em all.