czwartek, 18 lipca 2013

Morning calls

Styl życia pomocnika na budowie, czyli jak ukręcić z gówna bat.
Kawka poranna się za to uśmiecha, krzywo, ale jednak.

środa, 17 lipca 2013

Slowtrain

Czytam Metro 2033 i poza tym, że kurewsko zazdroszczę warsztatu, to zacząłem się zastanawiać, czy chciałbym dożyć czasów, w których z nostalgią będzie się wspominało pierdzenie osiem godzin w biurze i codzienną walkę z wyborem pomiędzy tysiącem identycznych artykułów. Proste życie bez wygód i wyborów, urzekająca wizja dla takich leniwych kurew, jak ja.

Kupiłem sobie kurtkę w moim rozmiarze i czarne spodnie rurki. Jeszcze okulary w grubej oprawce z czarnego plastiku, hujowa fryzura i będe całkiem hipster. Bo buty na rzepy już mam.

wtorek, 9 lipca 2013

Black dog running

No to jest ten konkurs literacki i nie wiem, co na niego stworzyć. Mam projekt tryptyku o samotności współczesnej, solóweczka o sensie istnienia bytów wartych siedem złotych brutto ubruttowione za godzinę zegarową oraz rzecz o miłości w czasie rzeczywistym. Które brzmi najlepiej?

ask.fm/hikrush

niedziela, 7 lipca 2013

rock and roll quinn

Założyłem sobie ask.fm, bo przecież tak bardzo lubię odpowiadać na pytania. Kupiłem też sobie koszulkę z logiem Heinekena i napisem Hadouken in it, dosyć jest, kurwa, czadowa.

Do tego miałem dziś umiarkowany kac, efekt wczorajszego wlewania w siebie piwska na domówce u Wojtka. Nie byłem na domówce jakieś sto lat i teraz było trochę dziwnie, nikt nie leżał martwy na podjeździe, bo cały był zastawiony samochodami. Takie czasy nastały, że w drodze na imprezę nie zastanawiałem się ile będzie wódy, tylko co będzie do żarcia. A certyfikat z siódmym danem w Wu-Dżit-Su leży zakurzony gdzieś w odmętach niepamięci.

Najważniejsze jednak jest to, że zapierdalałem przy betoniarce w spodniach od Ralpha Laurena. Anarchia, policzek wymierzony rozszalałemu konsumpcjonizmowi, bless you, instytucjo ciucholandu.

http://ask.fm/HiKrush

środa, 3 lipca 2013

Song 2

Świat cię oszukał, bo przecież mówił, że Everest marzeń to słowacka wódka, niemiecki samochód i duńskie klocki, tak mówił, kiedy miałeś dziesięć lat i wszystko, o co prosiłeś Świętego Mikołaja to Pegazus ze Złotą piątką i Action Man z samochodem, a dostawałeś cukierki i piórnik. Świat cię oszukał w najbardziej skurwysyński sposób, zupełnie, jakby budzik obudził cię, przekonanego, że jest niedziela, żeby uświadomić ci bolesny jak widok twej miłości w objęciach jakiegoś frajera, poniedziałek. Oszustwo, bo przecież całe życie walczyłeś o tego zasranego GameBoya nawet nie color i teraz, kiedy już możesz go mieć, nagle okazuje się, że nie chcesz, bo ta era minęła bezpowrotnie i już nikogo nie jara GameBoy, bo teraz aktualne są samochody, szczęście i niezależność, a ty stoisz tylko, oszukany i zdradzony, z bolesnym klockiem w ręku złorzeczysz tym wszystkim skurwysynom, którzy wmówili ci, że receptą na szczęście jest posiadanie komputera, albo innego gówna, sami osiągając to, co naprawdę ważne. Wszystkie reklamy kolorowych zabawek z niemieckich gazetek reklamowych, wszystkie opowieści kolegów o zagranicznych wczasach, każde oryginalne buty, które widziałeś na ich nogach, teraz wiesz, że to wszystko była pułapka, ale teraz jest za późno. Duńskie klocki zamieniłeś więc na Euro, niemieckie samochody na polską komunikację samochodową, a słowacki alkohol został wyparty przez alkohol z zagranicznych sieci sklepów. Leżysz więc co wieczór pod swoją poliestrową kołdrą z promocji i wyobrażasz sobie jak wyglądałby świat gdybyś wiedział wcześniej, ile rzeczy byłoby innych gdyby ktoś dla odmiany zadbał o to, żebyś poznał prawdę i w tym jednym akurat masz rację, bo nie jesteś do końca winny, bo ktoś rzeczywiście zrobił cię w huja.

Do psychologa można się zapisać na fundusz? Od jakiegoś czasu jestem niezmiernie ciekaw diagnozy.

poniedziałek, 1 lipca 2013

blebleble

Naprawdę tylko ja uważam, że Natalia Niemen popełniła gwałt na Dziwny jest ten świat? Przecież to była jakaś masakra, mimika a'la natchniony pastor murzyński wrzeszczący jakiś gospel.

Ukradłem kilka nowych książek, między innymi Metro 2033, BO WSZYSCY SIĘ jarają.

Kupiłem również w tesko plecak na promocji, dwajścia pińć złotyk. Jak wytłumaczyła mi Magusia, napis "Glee" na tym plecaku to nazwa jakiegoś serialu o śpiewających nastolatkach. Trudno, co robić.