sobota, 23 marca 2013

Dialog

- Piszesz jeszcze?
- Co?
- Gówno. Opowiadanie.
- Które?
- No to, fantasy.
- Nie, już nie.
- Za każdym razem, jak porzucasz robienie czegoś konstruktywnego, Bóg tworzy laskę z małymi cyckami.
- O kurwa.
- No. Twoje przerwane studia były warte pięć takich lasek.
- Twoje też.
- Nie, ja studiowałem kulturoznawstwo.

piątek, 22 marca 2013

Pyrkon

Tytuł tego wpisu nie pochodzi od poznańskiej imprezy kulturalnej, a od tego, że podczas grania u Wieśka pijemy spore ilości kawy zbożowej z mlekiem, a ja tragicznie źle przyjmuję laktozę, chłopaki niewiele lepiej, z czego w konsekwencji powstaje nasza własna, jakże aromatyczna, impreza niekulturalna.

Posłuchajcie sobie dobrej muzyki.

środa, 13 marca 2013

Brillen

Przetarłem gogle ściereczkami z rosmanna flink & sauber brilen pucisze i jakoś mi się zrobiło smutno. Patryk boi się iść do wojska, Dejsowski siedzi w domu i filozofuje, Żaba chce za wszystko piniendzy, a Wiesiek nie wierzy, że może mi wtulić w Tekkena, i tak każdy sobie. Dokąd to wszystko zmierza?

Chyba dawno Ghost Doga nie oglądałem i zapomniałem, o co chodzi.

niedziela, 10 marca 2013

Path of the righteous

Mam jakąś niejasną wizję tego, jak powinna wyglądać droga człowieka przez życie, żeby to życie mogło być godne tej nazwy, wizję narzuconą - naturalnie - przez światopoglądy ludzi poważnych i ważnych (albo i mniej), narzucane mi, wtłaczane w mózg, poprzez rozmaite środki masowego przekazu, szkołę i inne instytucje pośredniczące, służące ludziom potrzebującym jasnych wytycznych na temat tego, jak powinni zachowywać się w konkretnych sytuacjach.

Tak czy inaczej ta niejasna wizja nie za bardzo pokrywa się z moim postępowaniem i codziennie zastanawiam się, czy to dobrze, czy źle (samo zastanawianie się w trybie binarnym jest częścią niejasnej wizji, wiem), niezmiennie dochodząc do wniosku, że dopóki coś nie szkodzi innym i jest w zgodzie z moim sumieniem, to hulaj dusza, piekła nie ma, jak to mawia Sebe.

A się zrobiło poważnie. Za karę wrzucę malunek uroczego landszaftu, so relax.